
Od lipca 2026 roku reklama w google ads przestaje być tylko kwestią budżetu, słów kluczowych i kreacji. Google dodał do My Ad Center panel „How this ad was made”, który pokazuje, czy reklama powstała lub została zmodyfikowana przy użyciu generatywnej sztucznej inteligencji. Część takich materiałów Google oznacza automatycznie, inne będą wymagały ręcznej flagi. W Unii Europejskiej, Indiach i Nowym Jorku ujawnienie bywa obowiązkiem prawnym, a nie tylko dobrą praktyką.
To nie poradnik o tym, jak kliknąć kolejną kampanię. To analiza konkretnej zmiany, która wpływa na zaufanie, zgodność i codzienną pracę małej firmy. Przeczytasz, co zmieniło się od lipca 2026, jak panel wygląda z perspektywy klienta, jakie są dwie ścieżki oznaczania, kiedy AI trzeba ujawnić, a kiedy wystarczy automat Google. Znajdziesz też checklistę dla SMB, wpływ na cennik i budżet, wzór procesu dla agencji oraz plan działania na najbliższe 30 dni. Dla małej firmy oznacza to, że transparentność kreacji staje się elementem zaufania i zgodności kampanii, a nie tylko estetyki. Agencja powinna mieć na to gotowy proces, zanim regulator lub klient zapyta.
9 lipca 2026 Google dodało do My Ad Center panel „How this ad was made”. Informuje on, czy kreacja powstała lub została zmodyfikowana przy użyciu generatywnego AI. Zmianę ogłosił Keerat Sharma, wiceprezes i dyrektor generalny ds. prywatności i bezpieczeństwa reklam w Google.
Panel obejmuje twoją reklamę w Google Ads w Wyszukiwarce, na YouTube i w Discover. To miejsca, w których mała firma najczęściej kupuje ruch, więc nie chodzi o niszową funkcję, ale o widoczną zmianę w reklamach, które ogląda twój klient. Podobny kierunek widać w innych zmianach z ostatnich miesięcy.
Co ważne, to nie jest nowe ustawienie kampanii ani kolejny poradnik. Zmienia się warstwa informacyjna: sposób powstania reklamy staje się publicznie dostępną informacją, obok tego, kto ją wyświetla i dlaczego.
Nowy panel to czwarta pozycja w menu My Ad Center, zaraz po „About this advertiser”, „Why this ad” i „Report this ad”. Trafia więc dokładnie tam, gdzie użytkownik sprawdza już wiarygodność reklamodawcy.
Data też nie jest przypadkowa. Funkcja pojawiła się 24 dni przed unijnym terminem związanym z obowiązkami przejrzystości AI, co wskazuje na regulatora jako główny motor zmiany, a nie na działania marketingowe.
[Alt obrazka: panel „How this ad was made” w My Ad Center z oznaczeniem treści wygenerowanej przez AI.]
Zamiast szukać informacji w narzędziach reklamowych, klient widzi jedną prostą odpowiedź: panel pokazuje, czy tekst, grafika lub wideo w reklamie zostały utworzone albo zmienione przez generatywne AI. Google ujawnia teraz, które reklamy powstały z AI, umieszczając ten komunikat w My Ad Center obok danych o reklamodawcy i powodzie wyświetlenia reklamy.
Ważny niuans: panel pojawia się tylko przy reklamach, które faktycznie korzystają z assetów AI. Reklama bez generatywnego AI nie pokazuje żadnego panelu. Brak oznaczenia nie jest więc zarzutem, to po prostu brak treści do ujawnienia.
Dla użytkownika to kolejny element kontroli konsumenta: może sprawdzić, komu i czemu zaufać, jeszcze przed kliknięciem. Dla małej firmy wniosek jest jeden. Jeśli twoje grafiki wyglądają na wygenerowane przez AI, a nic o tym nie mówisz, odbiór jest gorszy niż przy uczciwym oznaczeniu. Klient odbiera to jako ukrywanie, a nie jako oszczędność czasu.
Warto pokazać ten panel na zrzucie ekranu z dwóch reklam: jednej z assetami AI i jednej bez nich. Czytelnik od razu zobaczy różnicę i zrozumie, że dotyczy to również jego kampanii.
Alt obrazka: porównanie dwóch reklam w My Ad Center, jedna z panelem o treści AI, druga bez niego.
Gdy klient wie już, co widzi w panelu, pojawia się pytanie: kto odpowiada za samo oznaczenie? Odpowiedź zależy od jednej rzeczy, miejsca powstania kreacji.
Kreacje zbudowane w generatywnych narzędziach samego Google dostają oznaczenie automatycznie, bez żadnego działania reklamodawcy. Google potwierdza, że przy tworzeniu reklam w swoich narzędziach AI disclosure dodaje się samo. Nic nie musisz klikać.
Jeśli grafika, tekst lub wideo powstały w Canvie, Midjourney, ChatGPT albo innym narzędziu spoza Google, oznaczenie ustawia reklamodawca. Google nie widzi procesu produkcji poza swoim ekosystemem, więc odpowiedzialność spada na firmę lub jej agencję, a flaga to osobne ustawienie w interfejsie.
Dla małej firmy to realny obowiązek, nie formalność. Trzeba ustalić na piśmie, kto fizycznie klika flagę: agencja prowadząca konto czy osoba tworząca kreacje. Bez tego podziału nikt nie czuje się odpowiedzialny, zwłaszcza gdy nad kampanią pracuje kilka osób i kilka narzędzi.
Zastrzeżenie redakcyjne: pełny mechanizm ręcznego oznaczania, w tym dokładne ścieżki i zachowanie w różnych produktach Google, wymaga potwierdzenia w najnowszej oficjalnej dokumentacji przed publikacją.
Alt obrazka: Schemat dwóch ścieżek oznaczania AI w Google Ads: automat dla assetów z narzędzi Google i ręczna flaga dla narzędzi zewnętrznych.
Skoro automat i ręczna flaga to dwie różne ścieżki techniczne, pojawia się pytanie, kiedy ujawnienie AI przestaje być kwestią dobrej woli, a staje się obowiązkiem prawnym.
Art. 50 unijnego AI Act nakłada obowiązki przejrzystości na określone systemy AI, w tym na treści generowane. Jeśli sprzedajesz do klientów w Unii Europejskiej, ten przepis obejmuje również kreacje w twoich reklamach, co potwierdzają też analizy dla reklamodawców i zespołów PR (DGLaw). Google ogłosiło panel „How this ad was made” 24 dni przed unijnym terminem, co wskazuje Unię Europejską jako główny powód wprowadzenia funkcji. To nie zabieg marketingowy, a wyprzedzenie regulacji.
Datę graniczną UE traktujemy w tym tekście jako szacunek, nie potwierdzony fakt. Źródła nie podają jej wprost. Podobnie twierdzenia o wymogach w Indiach i Nowym Jorku wymagają weryfikacji w tekstach prawnych. Bez potwierdzonych źródeł nie przedstawiamy ich jako obowiązującego prawa.
Zasada praktyczna dla małej firmy brzmi: jeśli sprzedajesz w UE i używasz AI w kreacjach, zakładaj obowiązek ujawnienia. Lepiej oznaczyć o jedno okno za dużo niż tłumaczyć się z braku oznaczenia.
Alt obrazka: grafika przedstawiająca Unię Europejską i obowiązek przejrzystości treści AI.
Skoro wiesz już, kiedy ujawnienie AI jest obowiązkiem, a kiedy wyborem, czas przełożyć to na codzienną praktykę. Poniższa checklista to rekomendacja naszej agencji, nie przepis prawny. Porządkuje jednak wszystko, co dzieje się później.
1. Rejestr assetów. Prowadź prosty arkusz w Google Sheets: nazwa pliku, narzędzie, w którym powstał, data i kolumna „zawiera AI: tak/nie”. Jedno miejsce, w którym sprawdzisz każdą kreację w minutę.
2. Przegląd starych kampanii. Przejrzyj kampanie uruchomione przed lipcem 2026 i zaznacz kreacje z elementami AI. To tam zaległości są największe, bo nikt do nich nie wracał.
3. Jedna osoba odpowiedzialna. Wyznacz konkretną osobę do ustawiania flagi dla narzędzi spoza Google. Przy dwóch osobach i trzech narzędziach, bez przypisania zadania, oznaczenie po prostu nie powstanie.
4. Kontrola przed publikacją. Jeśli tworzysz kreacje samodzielnie w Canvie, Midjourney czy ChatGPT, sprawdź flagę przed wypuszczeniem reklamy. Dwa kliknięcia chronią cię przed tłumaczeniem się przy kontroli.
5. Rejestr na przyszłość. Prowadź arkusz także dla kampanii, które dopiero planujesz. Łatwiej oznaczyć asset na etapie produkcji niż wracać do niego po pół roku, gdy zmienił się zespół.
Alt obrazka: przykładowy arkusz rejestru kreacji AI z kolumnami narzędzie, data i oznaczenie.
Taki rejestr to dopiero początek. Kolejny krok to sposób, w jaki o AI mówisz klientowi.
Checklista porządkuje proces, ale jej najważniejszy efekt jest mniej oczywisty. Nasze stanowisko, jako agencji, jest takie: uczciwe oznaczenie AI buduje zaufanie, a nie tylko spełnia formalność. To argument z praktyki, nie wynik badania.
Klient, który widzi oznaczenie, rzadziej czuje się zaskoczony tym, co zobaczył po kliknięciu. Rozczarowanie po kliknięciu to jedno z najczęstszych cichych źródeł utraty konwersji. W lokalnych usługach na Pomorzu transparentność działa jak przewaga nad anonimową konkurencją. Mała firma z konkretnym, uczciwym komunikatem wygrywa z bezosobową stroną i lepką grafiką.
Brak oznaczenia na rynku objętym obowiązkiem to ryzyko wizerunkowe, nie tylko prawne. Klient może to zauważyć i zapamiętać znacznie dłużej niż samą treść reklamy. Warto włączyć zdanie o użyciu AI do komunikacji marki, na przykład w stopce strony lub w sekcji o firmie. Spójność komunikatu wzmacnia efekt ujawnienia w reklamie.
To wszystko brzmi jak drobiazg, ale w praktyce decyduje o tym, czy klient zaufa twojej reklamie google ads, czy od razu ją zamknie.
Alt obrazka: ikona tarczy z napisem transparentność kreacji AI w kampanii Google Ads.
Skoro uczciwe oznaczenie AI buduje zaufanie, sprawdźmy, czy wpływa na budżet. Nie wpływa. Oznaczanie kreacji AI nie zmienia kosztu kliknięcia ani samego budżetu kampanii w Google Ads. Aukcja działa tak samo, a twoje pieniądze na reklamę pracują dokładnie jak wcześniej.
Zmienia się za to zakres pracy agencji: audyt kreacji, prowadzenie rejestru assetów i ustawianie flagi dla narzędzi zewnętrznych. To praca, którą ktoś musi wykonać.
Dla małej firmy uporządkowanie tego procesu to zwykle kilkadziesiąt złotych miesięcznie w ramach obsługi, a nie osobna, wysoka pozycja w budżecie.
Wpisując w Google frazę google ads cennik, patrz na zakres, nie na samą kwotę. Dwie oferty po 800 zł mogą różnić się tym, czy w cenie jest zgodność kreacji i oznaczanie AI. Zapytaj wprost, czy cena obejmuje przegląd kreacji pod kątem AI i prowadzenie rejestru. Jeśli nie, dolicz sobie czas, który i tak będziesz musiał poświęcić sam.
Alt obrazka: zestawienie cennika usług Google Ads z pozycją audyt zgodności kreacji AI.
Skoro o wartości oferty decyduje zakres, a nie sama kwota, sprawdź, jak agencja prowadzi oznaczanie kreacji.
Agencja powinna mieć gotowy szablon rejestru AI (arkusz: nazwa assetu, narzędzie, data, flaga) oraz jedną osobę odpowiedzialną za flagowanie kreacji z narzędzi zewnętrznych. To nie wiedza tajemna, tylko uporządkowany proces.
W umowie zapisz, kto odpowiada za ujawnienie przy narzędziach spoza Google. Dobre pytanie brzmi: kto klika flagę, jeśli grafika powstała w Midjourney, a kampanię prowadzi agencja? Bez odpowiedzi na piśmie odpowiedzialność rozmywa się między stronami.
Standardowy audyt na starcie kampanii powinien obejmować pochodzenie assetów, nie tylko słowa kluczowe i budżet. Dopiero ten przegląd pokazuje, które kreacje wymagają ręcznej flagi, a które dostały automatyczne oznaczenie z narzędzi Google.
seocopywritingonline.pl prowadzi kampanie Google Ads dla małych firm z Trójmiasta i całej Polski i porządkuje oznaczanie kreacji AI w ramach stałej obsługi, bez osobnego, skomplikowanego projektu. Rejestr pomaga też zadbać o mierzenie zapytań, nie tylko ruchu, bo porządek w assetach ułatwia ocenę, co realnie działa.
Poproś o opis procesu na piśmie: co robi agencja, a co zostaje po twojej stronie. Jasny podział zadań znaczy więcej niż deklaracja pełnej zgodności.
Alt obrazka: diagram procesu oznaczania kreacji AI od produkcji assetu do publikacji kampanii.
Masz już proces? Czas wdrożyć go w praktyce. Oto plan na najbliższe 30 dni.
Zacznij od przeglądu wszystkich aktywnych kreacji i zaznacz te, które zawierają tekst, grafikę lub wideo z AI. Priorytet mają kampanie o największych wydatkach.
Potem potwierdź, że kreacje z narzędzi Google mają automatyczne oznaczenie, a te z narzędzi zewnętrznych oflaguj ręcznie.
Wyniki zapisz w jednym rejestrze i wyznacz osobę odpowiedzialną za flagę przy każdym nowym asecie. Jak to poukładać, opisujemy w naszym planie na Twój sukces w Google i w materiałach o tym, jak pracujemy w SEO Copy Writing Online. Więcej analiz znajdziesz też na blogu.
Traktuj ujawnienie AI jako element zaufania i komunikacji marki, nie tylko obowiązek. Klient to zauważy i doceni.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zamów bezpłatny audyt SEO lub konsultację na seocopywritingonline.pl. Przejrzymy twoje kampanie, wskażemy kreacje wymagające oznaczenia i pokażemy, jak włączyć ten krok do stałej pracy nad reklamą google ads.
Oznaczanie reklam tworzonych przez AI w Google Ads to od 2026 roku nie dodatek, lecz element codziennej pracy. Najważniejsze wnioski są proste. Po pierwsze, część kreacji Google oznacza automatycznie, ale narzędzia zewnętrzne wymagają ręcznej flagi. Po drugie, ujawnienie AI bywa obowiązkiem prawnym, a bywa dobrowolnym wyborem, więc warto znać granicę. Po trzecie, rejestr assetów i jedna osoba odpowiedzialna porządkują cały proces. Po czwarte, transparentność buduje zaufanie klientów i poprawia ocenę skuteczności kampanii. Nie czekaj, aż temat stanie się problemem. Zamów bezpłatny audyt SEO lub konsultację na seocopywritingonline.pl. Sprawdzimy twoje kampanie, wskażemy kreacje wymagające oznaczenia i pokażemy, jak włączyć ten krok do stałej pracy nad Google Ads. Zacznij już dziś, a zaufanie i zgodność staną się twoją przewagą.